fot. Dariusz Kopa - zdjęcie: Życie Pabianic

Dariusz Kopa: Kobiecy futbol ma przyszłość

Nowym przewodniczącym Komisji ds. Piłki Nożnej Kobiet w Łódzkim Związku Piłki Nożnej jest od niedawna Dariusz Kopa. Specjalnie go nie trzeba przedstawiać. To wieloletni prezes PTC Pabianice, który w zasłużonym klubie stworzył od podstaw kobiecy futbol. Dziś Cyklistki grają w drugiej lidze. Kobieca piłka nożna ma przed sobą przyszłość - nie ma wątpliwości nowy przewodniczący.


- Kilkadziesiąt, a nawet jeszcze kilkanaście lat temu futbol kobiecy był postrzegany jako pewnego rodzaju wybryk i nie był on traktowany, jako dyscyplina sportu, poważnie. Czy ta sytuacja uległa zmianie?

- Potwierdzam te słowa. Pamiętam, jak zakładaliśmy w PTC Pabianice sekcję kobiecą. Niektórzy pukali się w czoło i pytali po co nam ta fanaberia. To się jednak zmieniło, a piłka nożna kobiet już nie jest tak postrzegana. Duży wpływ miały na to występy reprezentacji Polski w ubiegłorocznych Mistrzostwach Europy. Wspaniałą ambasadorką futbolu jest pochodząca z Uniejowa Ewa Pajor, o której słyszał chyba każdy kibic futbolu w naszym kraju.

- Województwo łódzkie ma czym się pochwalić i nie tylko chodzi tutaj o wspomnianą Ewę Pajor.

- Ależ oczywiście. To przede wszystkim świetna praca w UKS SMS Łódź i medale Mistrzostw Polski we wszystkich kategoriach wiekowych. Łodzianki wywalczyły najważniejsze mistrzostwo Polski w kategorii seniorek i grały w europejskich pucharach. Wiele sukcesów odniosła wielokrotna reprezentantka Polski, Sieradzanka Patrycja Balcerzak, która została ambasadorką Mistrzostw Świata do lat 20. Jednym z czterech miast-gospodarzy będzie Łódź. Nie można również zapominać o Monice Mularczyk, która ma za sobą wspaniałą karierę sędziowską.

- Obecnie jest taki trend, że coraz więcej dużych klubów chce mieć żeńską sekcję. Przykładem może być Widzew Łódź.

- I z tego należy się cieszyć. Są także Pogoń Szczecin, Lech Poznań, GKS Katowice, Śląsk Wrocław czy Legia Warszawa. W zachodniej Europie każdy liczący się klub ma kobiecą piłkę nożną. Proszę spojrzeć na Francję, Hiszpanię czy Niemcy. My dopiero zaczynamy podążać tą ścieżką. Ale to tylko pokazuje, że żeński futbol zaczyna odgrywać coraz większą rolę.

- Przejął Pan pałeczkę przewodniczącego po Januszu Matusiaku. To wielkie wyzwanie, bo zrobił on dla kobiecej piłki bardzo dużo.

- Jest ikoną żeńskiego futbolu i nie ukrywam, że cały czas będę korzystał z jego doświadczenia. Mamy zresztą bardzo dobry kontakt. To prezes Matusiak przekonał do pracy z kobietami Marka Chojnackiego i to z jakim efektem. UKS SMS wychował wiele byłych i aktualnych reprezentantek Polski we wszystkich kategoriach wiekowych.

- To Marek Chojnacki powiedział kiedyś, że kobiety nie okazują słabości na boisku i grają nawet z poważnymi kontuzjami.

- I jest to prawda. Zawodniczki wykazują się niezwykłym charakterem, uwielbiają rywalizację, a drobne kontuzje nie są żadną przeszkodą. Zaciskają zęby i grają dalej. Pod tym względem w niczym nie ustępują mężczyznom, a czasami nawet ich przerastają.

- Jak przekonać kluby do założenia żeńskiej sekcji?

- Tym, że coraz więcej kibiców chce oglądać mecze kobiet i jest to inna grupa osób niż ta, która przychodzi na męskie mecze. Oczywiście są kibice, którzy oglądają mecze obu płci, ale na spotkaniach ligowych u kobiet można zobaczyć ludzi, którzy do tej pory nie chodzili w ogóle na piłkę. Sam to zauważyłem na meczach PTC Pabianice. Poza tym posiadanie żeńskiej sekcji w klubie jest w pewnym sensie nobilitacją, a za kilka lat już nikogo nie będzie dziwiło. Piłka nożna kobiet jest coraz chętniej oglądana na świecie, Europie, w Polsce i także w naszym województwie i czeka ją dobra przyszłość.

- Dziękuję za rozmowę