fot. Bez szacunku nie ma futbolu
Bez szacunku nie ma futbolu - sędziowska akcja
#SzacunekDlaArbitra – to tytuł kampanii Kolegium Sędziów PZPN, która ma zwrócić uwagę na hejt, agresję i słowną przemoc wobec piłkarskich arbitrów w Polsce. Sędziowie niejednokrotnie spotykają się z mową nienawiści w mediach społecznościowych, na stadionach czy boiskach w niższych ligach. Czterech bohaterów w kilkuminutowym filmie opowiada o swojej pasji do sędziowania oraz trudnych doświadczeniach z sędziowskiego życia.
Materiał wideo uzupełnia specjalny kilkudziesięciosekundowy spot, w którym wystąpił Paweł Raczkowski, arbiter FIFA.
– Jako organizacja działamy transparentnie. Chcemy prowadzić dialog z klubami, zawodnikami, trenerami, czy kibicami na temat: Przepisów Gry oraz interpretacji. Dla nas – podobnie jak dla całego świata futbolu – piłka nożna to najpiękniejsza z gier zespołowych. Jako sędziowie mamy jeden cel: żeby mecz odbył się w duchu fair play, zgodnie z przepisami. Zdajemy sobie sprawę, że w obecnej piłce nożnej są kontrowersje, dyskutuje się na temat podjętych decyzji przez sędziów. To część futbolowego mainstreamu, w którym my też jesteśmy. Ale mówimy stanowcze nie – hejtowi w internecie, bezpodstawnym wyzwiskom na stadionach czy mowie nienawiści, z którą sędziowie personalnie muszą się mierzyć – mówi Marcin Szulc, Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.
W filmie swoje historie opowiada czwórka przedstawicieli organizacji sędziowskiej: Anna Adamska (sędzia FIFA), Paweł Raczkowski i Tomasz Listkiewicz (sędziowie FIFA) oraz Kacper Glembin (sędzia B-klasy). Pokazują oni perspektywę hejtu na różnych płaszczyznach – od wielkich stadionów wypełnionych po brzegi kibicami, przez piłkę nożną kobiet, rozgrywki młodzieżowe, aż po lokalne boiska, gdzie mecz B-klasy bywa jedyną weekendową rozrywką dla okolicznych mieszkańców. Bo słowna agresja i wyzwiska spotykają sędziów dosłownie wszędzie – bez znaczenia na wiek, płeć czy klasę rozgrywkową.
– Powinniśmy z szacunkiem podchodzić do wszystkich uczestników zawodów. Bo nie chodzi tylko o sędziów. To dotyczy też trenerów, piłkarzy. Wyrazy sympatii nie muszą płynąć do arbitrów, ale każdy, kto widzi tego sędziego, który przyjeżdża na mecz kilkadziesiąt kilometrów, niech zobaczy w nim człowieka poświęcającego wolny czas. Po to, żeby rozwijać swoją pasję i po to, żeby mecz odbył się w atmosferze fair – podkreśla Paweł Raczkowski.
– Jedyne czego się wręcz domagamy, to żeby krytyka czy ocena wobec nas były merytoryczne. Zawsze z tyłu głowy takiej osoby powinno być to, że ocenia człowieka, a każdy człowiek ma prawo się pomylić – dodaje Tomasz Listkiewicz.