fot. Nina Patalon
Puchar Tymbark: Nina Patalon zachęca do udziału
Debiut reprezentacji Polski kobiet na mistrzostwach Europy i pierwsze turniejowe zwycięstwo były ważnym momentem dla całego środowiska piłkarskiego w kraju. Sukces ten potwierdził, że rozwój kobiecej piłki nożnej w Polsce przynosi realne efekty, a jego fundamentem jest szkolenie od najmłodszych lat. O znaczeniu EURO, roli wczesnego szkolenia oraz o tym, jak Puchar Tymbark wspiera dziewczynki w budowaniu pewności siebie i piłkarskich ambicji, opowiada Nina Patalon, selekcjonerka reprezentacji Polski kobiet. Zapisy do XXVI edycji Pucharu Tymbark trwają tylko do 31 stycznia.
Miniony rok był wyjątkowy dla kobiecej piłki w Polsce – pierwszy w historii występ na Mistrzostwach Europy i pierwsza wygrana w tych rozgrywkach. Patrząc z perspektywy czasu, jak Pani ocenia ten turniej i jego znaczenie dla całego środowiska piłkarskiego?
Miniony rok był dla nas bardzo ważnym etapem – nie tylko sportowo, ale przede wszystkim rozwojowo. Debiut na mistrzostwach Europy i pierwsze zwycięstwo na tym turnieju to momenty, które zapisały się w historii. Ja patrzę na nie jednak szerzej. Znaczenie EURO wykracza poza sam wynik. Ten turniej pokazał całemu środowisku, że polska piłka kobieca jest gotowa, by być częścią europejskiej czołówki, że potrafimy konkurować, uczyć się i rozwijać na najwyższym poziomie. To również bardzo ważny sygnał dla młodych dziewczynek – że droga, którą zaczynają często na szkolnym boisku czy w turniejach dziecięcych, jak Pucharze Tymbark, może prowadzić naprawdę daleko.
Udział reprezentacji w Mistrzostwach Europy Kobiet to ogromna promocja piłki kobiecej – miliony widzów śledziły mecze w telewizji. Jak, Pani zdaniem, cała społeczność piłkarska mogłaby wspierać rozwój kobiecej piłki, aby zyskiwała coraz większą popularność zarówno wśród kibiców, jak i młodych zawodniczek?
Najważniejsza jest konsekwencja i wspólna odpowiedzialność. Jednorazowy sukces czy duże zainteresowanie medialne to za mało, jeśli nie pójdą za tym codzienne działania. Rozwój piłki kobiecej zaczyna się bardzo wcześnie – w szkołach, w lokalnych klubach, w inicjatywach takich jak Puchar Tymbark. Każdy element systemu ma znaczenie: trenerzy, nauczyciele, rodzice, samorządy, kluby i media. Jeśli dziewczynka widzi, że futbol jest dla niej naturalną przestrzenią, że ma gdzie grać i z kim się rozwijać, to zainteresowanie będzie rosło w sposób trwały. Reprezentacja jest widoczna na końcu tej drogi, ale fundamentem jest to, co dzieje się na poziomie dzieci i młodzieży.
Awans na Euro to efekt długofalowej pracy, ale także bodziec do dalszego rozwoju. Jak Pani widzi perspektywy rozwoju kobiecej piłki nożnej w Polsce w ciągu najbliższych 5-10 lat?
Jesteśmy w dobrym momencie, który jednak wciąż wymaga mądrych decyzji. W perspektywie 5-10 lat kluczowe będzie utrzymanie spójnej wizji rozwoju – od piłki dziecięcej po seniorski poziom reprezentacyjny. Widzę ogromny potencjał w rosnącej liczbie dziewczynek grających w piłkę, w coraz lepszych strukturach szkoleniowych i w świadomości środowiska. Jeśli zadbamy o ciągłość – czyli o to, by dziewczynki miały gdzie grać na każdym etapie rozwoju – możemy mówić nie o jednorazowych sukcesach, ale o stałej obecności na dużych turniejach.
Wiele zawodniczek obecnej kadry zaczynało swoją przygodę z piłką w Pucharze Tymbark, często grając w drużynach chłopięcych. Teraz dziewczynki stanowią już około 25 proc. uczestników turnieju. Jak Puchar Tymbark wspiera rozwój piłki nożnej wśród dziewcząt?
Puchar Tymbark pełni ogromnie ważną rolę społeczną, bo normalizuje obecność dziewczynek w piłce nożnej. Dla wielu z nich to pierwszy kontakt z futbolem w zorganizowanej formie, często pierwszy turniej, pierwsze emocje, pierwsze poczucie przynależności do drużyny. To właśnie na tym etapie rodzi się pasja. Dziewczynki widzą, że piłka nożna jest dla nich, że mogą rywalizować, rozwijać się i czerpać radość z gry. Z perspektywy reprezentacji to bezcenny fundament – bo bez szerokiej bazy nie ma później jakości na najwyższym poziomie.
Coraz więcej dziewcząt chce grać w piłkę, a Puchar Tymbark staje się dla nich pierwszą przestrzenią do kontaktu z futbolem. Jak Pani ocenia wpływ takich inicjatyw na rozwój młodych piłkarek?
Takie inicjatywy mają kluczowe znaczenie, bo dają dziewczynkom poczucie, że są częścią większej historii. To nie jest tylko turniej – to doświadczenie, które buduje pewność siebie, uczy współpracy i pokazuje, że sport może być przestrzenią rozwoju. Bardzo często to właśnie udział w Pucharze Tymbark sprawia, że dziewczynka decyduje się pójść do klubu, kontynuować treningi, uwierzyć w siebie. Dla nas, z perspektywy systemu szkolenia, to pierwszy, ale niezwykle ważny krok.
Finaliści Pucharu Tymbark rozgrywają swoje spotkania przed oficjalnym meczem reprezentacji. Czy możliwość gry na dużych stadionach piłkarskich może być dodatkową motywacją?
Zdecydowanie tak. Gra na dużym stadionie, w profesjonalnych warunkach, to dla dziecka ogromne przeżycie. Takie momenty zostają w pamięci na lata i często stają się impulsem do dalszej pracy. Dla dziewczynek to również bardzo ważny sygnał: „to miejsce jest także dla ciebie”. To działa na wyobraźnię, ale też bardzo realnie buduje marzenia i motywację.
Oprócz aspektów sportowych, jakie umiejętności uważa Pani za kluczowe u młodych zawodniczek, które w przyszłości chcą grać profesjonalnie?
Umiejętności piłkarskie są bardzo ważne, ale na dłuższą metę kluczowe są cechy mentalne. Wytrwałość, umiejętność radzenia sobie z porażką, otwartość na naukę i gotowość do pracy zespołowej. Piłka nożna bardzo wcześnie uczy odpowiedzialności i zarządzania emocjami. Te kompetencje przydają się nie tylko w sporcie, ale w całym życiu – niezależnie od tego, czy ktoś zostanie zawodową piłkarką, czy wybierze inną drogę.
Wiele dziewcząt w trakcie swojej piłkarskiej przygody napotyka bariery. W jaki sposób gra w piłkę pomaga im rozwijać pewność siebie i radzić sobie z emocjami?
Piłka nożna uczy, że nie wszystko przychodzi od razu i że porażka jest częścią procesu. Dzięki temu dziewczynki uczą się odporności psychicznej i wiary we własne możliwości. Ogromną rolę odgrywa tutaj otoczenie – rodzice, trenerzy, nauczyciele. Ich wsparcie, zrozumienie i cierpliwość często decydują o tym, czy dziewczynka zostanie w sporcie. Najważniejsze jest, by pozwolić jej się rozwijać we własnym tempie i nie odbierać radości z gry.
Patrząc w przyszłość, jakie są Pani marzenia i cele związane z rozwojem kobiecej piłki nożnej w Polsce, zwłaszcza w kontekście młodych dziewczyn?
Moim marzeniem jest to, aby dziewczynki w Polsce nie musiały się zastanawiać, czy piłka nożna jest dla nich. Chciałabym, żeby miały naturalną ścieżkę rozwoju – od pierwszego turnieju, przez klub, aż po reprezentację, jeśli mają takie ambicje. Jeśli stworzymy stabilne, bezpieczne i profesjonalne środowisko, w którym młode zawodniczki będą mogły się rozwijać, to efekty przyjdą same. I to nie tylko w postaci wyników, ale przede wszystkim w postaci silnych, pewnych siebie kobiet – na boisku i poza nim.