fot. Puchar Polski 2

Emocji nie brakowało

Pięć goli obejrzeli kibice, którzy w środowy wieczór wypełnili trybuny stadionu przy al. Piłsudskiego 138. Po emocjonującym spotkaniu Widzew przegrał 2:3 z warszawską Legią i na 1/16 zakończył udział w bieżącej edycji Totolotek Pucharu Polski.


Tym samym gospodarzom nie udało się przerwać złej serii w starciach z aktualnymi wicemistrzami Polski. W bieżącym stuleciu Widzew rywalizował z Legią dziewiętnaście razy i oprócz czterech remisów zaliczył piętnaście porażek. Dzisiejszego meczu ekipa z al. Piłsudskiego nie musi się jednak wstydzić. Zespół prowadzony przez Marcina Kaczmarka występuje w 2. lidze, jednak w starciu z wyżej notowanym rywalem grał jak równy z równym i był o krok od sprawienia sensacji. Co prawda po 51. minutach goście prowadzili 2:0, ale była to dopiero zapowiedź ogromnych emocji. Po golach Jose Kante (48) i Pawła Wszołka (51) miejscowi nie załamali się i ambitnie dążyli do odrobienia strat. I dopięli swego. W 58. minucie Marcin Robak potwierdził, że rzuty karne wykorzystuje z precyzją szwajcarskiego zegarka. Kwadrans później Artur Jędrzejczyk pokonał własnego bramkarza i przy Piłsudskiego był remis 2:2. Ostatnie słowo należało jednak do gości. W 84. minucie na listę strzelców wpisał się Igor Lewczuk i tradycji stało się zadość. Legia ponownie wygrała z Widzewem, tym razem 3:2. To zwycięstwo dało przyjezdnym przepustkę do kolejnej fazy pucharowych rozgrywek.

W środę awans do 1/8 wywalczyli również piłkarze: Legii II Warszawa (1:0 z Odrą Opole), Piasta Gliwice (4:0 z Pogonią Siedlce), Lechii Gdańsk (2:0 z Chełmianką Chełm), Stali Stalowa Wola (1:1 i 4:3 w karnych z GKS Katowice), Stali Mielec (2:0 z Pogonią Szczecin) i Rakowa Częstochowa (4:0 z Olimpią Elbląg). W ostatnim meczu 1/16 Stomil Olsztyn podejmie jutro Wisłę Płock.